Bez względu na to, jaki charakter działalności prowadzisz i jakie stanowisko piastujesz, nadmiar obowiązków, tempo pracy i różne, drobne niepowodzenia mogą zaszkodzić Tobie i całej firmie.
Stres osłabia nasze zdrowie oraz odporność psychiczną, a chorujący pracownik oznacza gorzej działający zespół, mniejsze zyski, gorszą komunikacją w całej grupie. Co zrobić więc, by radzić sobie z tak negatywnymi zjawiskami?
Najważniejsze – nie bagatelizuj małych nieporozumień. Jako szef staraj się prowadzić obiektywne mediacje, których celem ma być uzyskanie kompromisu. A także wyciągnięcie ogólnej lekcji na temat tego, jak następnym razem nie dopuścić do zaistniałych niedociągnięć czy niesnasek. Jako pracownik, wchodzący w stałe interakcje z innymi osobami, staraj się budować swój system obronny. Nie wchodź w zbyt zażyłe kontakty z kolegami z firmy. Pamiętaj, że na terenie biura, korporacji, przedsiębiorstwa czy fabryki, opieracie swoje relacje tylko i wyłącznie o więzi zawodowe. Poza pracą możecie być świetnymi przyjaciółmi lub członkami zgodnej familii, w biznesie nie spoufalajcie się ze sobą, a tym bardziej nie wprowadzajcie elementów życia prywatnego na arenę ogólnodostępną.
Nawet małe firemki, wirtualne biura, kilkuosobowe zespoły badawcze, wpadają w stresogenne tarapaty. Frustracja generowana jest stopniowo, naszym celem powinno więc być wyczulenie się na nią i nieustanne pamiętanie o biznesowej złotej zasadzie: nasze bolączki nie mogą dotknąć naszych klientów. Jeśli prowadzimy restaurację i toczymy właśnie spór z kelnerami, przenieśmy decydujące rozmowy na taką porę dnia, w której nie ma dużego ruchu i goście nie będą zmuszeni słuchać naszych wywodów bądź oglądać naburmuszonych min obsługi. Jeżeli pracujemy w branży medycznej, farmaceutyczno-usługowej, dodatkowo możemy zostać pozwani przez klientów – pacjentów. Na przykład w sytuacji, gdy nasza kłótnia ze współpracownikami, rzutuje na jakość obsługi, a kipiący dookoła gniew, udziela się Bogu ducha winnym uczestnikom zajścia.
Zapobiegać jest łatwiej, niż leczyć. Ale – oczywiście – ta pierwsza strategia wymaga od wszystkich wewnętrznej dyscypliny. Niepozmywane filiżanki po kawie, nieodstawione na miejsce krzesło czy też rywalizacja między pracownikami tego samego szczebla – oto potencjalne przyczyny konfliktów. Jeżeli jedna osoba dostała premię wyższą o 150 zł, a druga zyskała tylko 100 zł, zazdrość wisi w powietrzu. Podobnie traktowane są – dodatkowo naliczane – dni urlopu. Niektórzy szefowie mają pomysł nagradzania swoich pracowników np. wolnym piątkiem przedświątecznym lub krótszym czasem pracy w dniu urodzin danego jubilata. Wszystko w porządku, pod warunkiem , że wszystkich podwładnych traktujemy sprawiedliwie. Pan X ma o dwa dni dłuższy urlop, bo w mijającym miesiącu podpisał więcej intratnych umów? Taki sam „upominek” podarujmy Pani Y, która od początku roku nigdy nie spóźniła się do pracy. Pracowitość oraz punktualność powinny być bowiem premiowane!

